<<< kilka lat później>>>
* Emilka *
Kolejny dzień, jak co dzień. Pobudka rano, punkt 6.00. Odbębnienie ośmiu godzin w pracy i powrót do domu. Już od drzwi wita mnie wesołe szczekanie małego szczeniaczka rasy york. Nie zdejmując butów, kucam przed drzwiami i głaszczę ją po jedwabistych włosach. Mała suczka - Lucy - jest moim jedynym prawdziwym towarzyszem dnia.
Od czasu do czasu odwiedzam mamę w rodzinnym domu, lecz wizyty te przeprowadzam kiedy nie ma tam mojego ojczyma, ani przyrodniego brata. Ostatni raz widziałam ich w dniu mojej wyprowadzki do Rzeszowa i wcale nie jest mi z tym źle.
Wracając do mojego dnia, szybko zdejmuję obuwie, a torbę rzucam na szafkę w korytarzu. Z psiną na rękach kieruję się do kuchni, aby nakarmić nas obie. Suczce dałam trochę karmy, a sobie przygotowałam płatki z mlekiem. W drodze do salonu, gdzie zostawiłam mój laptop, zaczynam konsumpcję mojego posiłku. W największym pokoju mojego mieszkanka usadawiam się na kanapie, by już po chwili logować się na, doskonale wszystkim znanego, Facebook'a. Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to nowa, nieodczytana wiadomość. Kompletnie się tego nie spodziewając, kliknęłam w ikonkę, aby otworzyć wiadomość i... zamarłam. Autorem, a właściwie autorką tej wiadomości była Dominika Wachowska - przewodnicząca mojej byłej klasy i zarazem całego LO nr. 15 w Warszawie. Z niedowierzaniem wpatruję się w literki, które układają się w spójny tekst. Kilka razy "przelatuję" wzrokiem po wiadomości, dopiero po trzecim razie rozumiejąc jej sens. Dominika, razem z całym byłym samorządem, za porozumieniem z dyrektorem i wszystkimi nauczycielami, postanowiła urządzić spotkanie naszego rocznika. Pomysł spotkania starych znajomych, z naszego liceum nie wydawał mi się głupi, więc czym prędzej wystukałam na klawiaturze odpowiedź potwierdzającą moją obecność. Trochę dziwnie mi będzie stanąć ze wszystkimi twarzą w twarz, po tylu latach, tym bardziej, że nie zawsze i nie dla wszystkich byłam miła. No trudno, teraz już tego nie odwrócę. Raz się żyje.
* Angela *
Kolejny dzień w Warszawie upłynął mi tak samo jak każdy inny. Nadal nie znalazłam żadnej pracy, więc każda kolejna doba sprawiała, że tylko zaczęłam tracić nadzieję, że uda mi się w końcu znaleźć jakieś satysfakcjonujące zajęcie. Miałam już dość ciągłego walenia głową w mur. Chciałam jakiejś odmiany, czegoś nowego. Niestety jak to zawsze powiadała moja mama ,,życie to nie koncert życzeń" (dziękuje ci, mamo!).
Nadal mieszkałam w swoim starym domu i tylko czasem dochodziły do mnie słuchy co dzieje się z resztą mojej licealnej klasy. Podobno Martę ostatnio wyrzucili z pracy, a Ola - jedna z naszych klasowych piękności - zaczęła karierę w branży muzycznej. Słyszałam też, że jedna z dziewczyn (mam na myśli: jedna z tych, które zazwyczaj mi dogryzały) ostatnio wzięła ślub. Krążą plotki, że jest w ciąży, ale jakoś nie chce mi się w to wierzyć. Brak zaproszenia na wesele, oczywiście mnie nie zaskoczył, mimo że pod koniec szkoły zaczęłyśmy się dogadywać lepiej, a ja miałam dziwne wrażenie, że spory wpływ na to miała Emilka, która po prawie trzech latach wreszcie przestała komentować każdy mój krok. Byłam jej za to dozgonnie wdzięczna. A właśnie... co do brunetki to słuch po niej zaginął kilka miesięcy po zakończeniu szkoły. Tak - o niej też krążyły różne pogłoski. Nie miałam jedna zamiaru uwierzyć w żadną plotkę, która okrążyła połowę Warszawy, bo byłoby to bez sensu.
Tego dnia zamiast tylko przeglądać kolejne strony z ofertami pracy, włączyłam sobie inne bzdety typu Besty.pl czy Wiedza Bezużyteczna. Miałam już dość siedzenia sama i robienia w kółko tych samych rzeczy. To nudne. Oczywiście nie mogło zabraknąć Facebook'a, ani Twittera, bo bez nich życie było by nudne. Szybko przeglądam nowe powiadomienia na tt, a następnie loguję się na stronę z literką "f" na ikonce. Na "fejsie" nie bywam zbyt często, więc nie jestem pewna co podkusiło mnie tym razem, żeby sprawdzić co dzieje się u starych znajomych. Najwidoczniej nie tylko ja wpadłam na ten pomysł bo już kilka minut po moim zalogowaniu przychodzi mi wiadomość od Dominiki - jednej z moich najlepszych koleżanek.
Dominika:
"Cześć Angie, robimy spotkanie naszego rocznika i mam nadzieję, że wpadniesz, bo bez ciebie to nie będzie już to samo. Byłaś jedną z najważniejszych postaci w naszej szkole i sądzę że wiele osób chciałoby się dowiedzieć co tam u ciebie słychać i jak wiele się zmieniło... Oczywiście oferujemy dobrą zabawę. Przyjdź, będzie fajnie. Obiecuję. I na pewno będę ja, a to już duży plus, prawda?"
Dominika jak widać nic się nie zmieniła - nadal zachowuje się jak samolubna laleczka. Patrząc na jej zdjęcie profilowe mogę stwierdzić, że tak też wygląda. W moim roczniku, co prawda było wiele takich osób, ale znalazło się też kilka, które były jednymi z najmilszych ludzi jakich kiedykolwiek spotkałam w moim życiu. To pomogło mi podjąć decyzję, nad którą postanowiłam się dłużej nie zastanawiać.
Ja:
"Jasne, Dośka. Oczywiście, że będę. Strasznie tęsknię za wszystkimi ludźmi, którzy zawsze byli ze mną i bardzo chętnie się z nimi spotkam. To chyba jasne, że twoja obecność jest dla mnie plusem. Będzie świetnie."
No dobra trochę kłamię, ale to tylko lekkie kłamstewko z którego nic nie wyniknie. Nieszkodliwe. Niektórych osób za którymi "tęsknię" najchętniej nie zobaczyłabym więcej do końca świata, ale znając moje szczęście pewnie spotkam ich wszystkich, co do jednego. No nie ważne. Klikam przycisk "wyślij" i chwilę później na ekranie laptopa widniej kolejna wiadomość od Dominiki.
Dominika:
"To super! Im więcej ludzi tym lepsza będzie zabawa, a i my możemy się zachowywać jakbyśmy znów były w wieku szkolnym. Będzie jak dawniej"
Nie będzie i obie o tym wiemy, ale na razie pozwalam jej się łudzić. Później, kiedy już wyjdziemy z budynku, nasza "przyjaźń" rozwieje się tak jak ostatnim razem. Żałuje wielu rzeczy których zrobiłam. Czasu nie cofnę. To będzie tylko kolejna rzecz na liście i nic nie będzie w stanie jej wymazać.
~~~~~~~~~
Lune&Lora: Rozdział dodajemy z okazji tego, że mamy dzisiaj rocznicę zdobycia przez nas tytułu Mistrzów Świata (tak to już rok), a na dodatek wygraliśmy dzisiaj z USA 3:1. Ten dzień nie mógł być lepszy ♥♥ #OdRokuJesteśmyMistrzamiŚwiata
"Zostaliście wieczni powiem tylko "Dziękujemy!"
Brak mi teraz słów, zawsze z Was dumni będziemy!
To nie żaden sen Polska znów jest Mistrzem Świata!
Drużyna Antigi w sercach zostanie na lata!"
Macie bardzo przyjemny styl pisania, opowiadanie czyta się z ogromną przyjemnością. Nie mogę doczekać się kolejnych rozdziałów ♥
OdpowiedzUsuń